Facebook
Instagram
Hershey’s Cookies’n’Creme 0

 

 

Wybrałam ją jako pierwszą, ponieważ usłyszałam ostatnio dużo skrajnych opinii na jej temat. Jedni ją kochają, inni twierdzą, że „fuj” i „ble”. :D Niezależnie od tego, kto ma rację, fakty są takie, że od 1994, kiedy to powstała, jest jednym z flagowych produktów Hershey’s. Dla fanów wszystkiego, co „cookies&cream” to must have!

Muszę przyznać, że kusiło mnie już samo opakowanie. W stonowanych kolorach, z dużym, charakterystycznym logo. Trudno je pomylić z jakimkolwiek innym.

No, ale papierek rozdarty, czas jeść. Na co Wam wygląda ta czekolada? Na białą z kawałkami ciasteczek? Jeśli tak, to słusznie, bo w sumie to trudno dodać tu coś więcej. Jeśli biała czekolada jest dla Was za słodka, Hershey's Cookies’n’Creme może być DUŻO za słodkie. Ja osobiście spotkałam się w życiu może jakieś kilka razy z „za słodkimi” produktami, więc dla mnie to nie jest ogromna wada. Brakuje mi tylko jakiejś mocniejszej, mlecznej, śmietankowej nuty. W końcu miało być Cookies’n’CREME. Jest to dość zwyczajna, biała czekolada – dobra, nieco inna w smaku, niż znane mi Wedel czy Alpen Gold, jednak różnica nie jest duża i trudno mi stwierdzić, ile w tym doszukiwania się tego, czego oczekiwałam. Jeśli chodzi o teksturę, to do aksamitnej, satynowej białej czekolady z Belgii czy Szwajcarii trochę jej brakuje. ;) W sumie widać to od razu po składzie, bo oprócz masła kakaowego mamy dość długą listę składników, a na niej też z 5 dodatkowych rodzajów oleju i sporo dodatków. Jeśli chodzi o obiecane „cookies”, to jest ich całkiem sporo. Jednak jeśli spodziewaliście się czarnych, ultra kakaowych ciastek, to Was zawiodę. Te kawałeczki nie są tak intensywne w smaku. Przełamują smak białej czekolady, coś tam chrupie, coś smakuje kako, ale jednak (uwaga, mówię to ja!) mogłyby być nieco mniej słodkie.

Na szczęście tabliczka jest cieniutka, więc jedna kostka nie sprawi, że poziom cukru wystrzeli Wam w górę niczym w kosmos. Jednak, mimo wszystko, trudno zatrzymać się na tej jednej. A może to po prostu ja pałam taką miłością do jasnych, mlecznych i waniliowych słodyczy, że mogę wybaczyć Hershey’s wszystkie niedociągnięcia. Poza tym weźmy pod uwagę, że za granicą jej cena to niecały 1$, więc z zamysłu raczej nie miał być to produkt z górnej półki. Spróbować warto, chociażby po to, żeby porównać sobie z Milką Oreo w wydaniu małym, nadziewanym (100 g) i dużym, warstwowym (300 g). U mnie póki co mała Milka Oreo ciągle wygrywa jeśli chodzi o czekoladę Cookies&Cream. Za to Hershey’s jest dla mnie idealna jako „podrasowana” biała i niewątpliwie ładnie wyglądałaby jako prezent dla czekoladoholika. Jeśli chodzi o dostępność, to na pewno znajdziecie ją w sklepach internetowych. Cena Hershey's Cookies&Cream waha się zazwyczaj między 6-8 zł za tabliczkę 43 g (eh). Biorąc to pod uwagę, dałabym jej 3/5. Dobra, ale fajerwerków i miłości po grób nie ma. Za to inne smaki Hershey’s na pewno do przetestowania.

 

Komentarze do wpisu (0)

KATEGORIE
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl